Przejdź do głównej zawartości

Czy facet musi zasłużyć na kobietę?

 „Pomogliśmy sobie rozebrać się z rzeczy zbędnych i już miałem te dwie rzeczy, na które nigdy nie zasłużyłem: jej twarz wykrzywioną płaczem i szczęściem oraz pewność, że nigdy w nią nie wnikano”

- Juan Carlos Onetti, Historia kawalera z różą i ciężarnej dziewicy z Liliputu, s. 259. –


Wstępem do naszego rozważania jest książka Onettiego, a raczej cytat z jednego z opowiadań, mówiący o szczęściu mężczyzny, który dostał kobietę, w którą nie wnikano. Ciasną i niedostępną dla nikogo dziurkę mógł teraz rozdziewiczyć we właściwym stylu i poczuć się naprawdę dobrze, jak mężczyzna.





Faceci dziewice (tych w populacji jest większa ilość niż kobiet)

Wasze partnerki, już nie dziewice, często udają cnotliwe. Palą im się w oczach "ognie żądzy", ale one, jak w nie wejdziecie... nie są już takie święte. Co?
Najpierw spostrzegą tego, z którym robiły to pierwszy raz i sobie was porównają. Wiem, jaki to stres. Przechodziłem to nie raz. Życie płata figle. I najgorzej jest na suchara z pierwszą panną. Potem idzie z górki. Jednak dacie radę. I mądrość literatury jest tu przewspaniała. 

W moim świecie Prowincji nie ma ograniczeń w seksie. Inspiracją do zaspokojenia takiej doświadczonej kobiety mogą być zupełnie nowe wyzwania. Moi bohaterowie je podejmują i nie zawracają sobie głowy dziewictwem. Liczy się przyjemność: doznawanie, przeżywanie, itd.

Czy rzeczywiście mężczyzna, który zasłużył na dziewictwo kobiece będzie lepszym mężczyzną? I komu kobieta oddaje swoje dziewictwo? Czy to kwestia szczęścia ze strony mężczyzny? Czy też jest to świadomy wybór kobiety?

Tak czy inaczej, seks z dziewicą należy do sportów znajdujących się powoli na liście dyscyplin rzadkich. Dziewice są na wymarciu.

Zgodnie z religią chrześcijańską dziewictwo powinno się należeć jednemu partnerowi, odbierana zaraz po zawarciu wspólnego związku małżeńskiego. I jest to sprawiedliwe, bo wzajemnie doznają coś, co jest wyjątkowe.
Tak może i być powinno, ale nie jest. Myślę, że seks z kobietą, która deklaruje miłość, a sama nie jest dziewicą jest nieuczciwy. Dlatego sytuacja taka wymaga od mężczyzny większych starań.

Kobieta nie dziewica zwalnia mężczyznę z wierność małżeńskiej

Bo skoro nie szanowała ciała dla tego jedynego, to mąż nie powinien sobie żałować różnych uciech (pobocznych). Tym bardziej, że jak nie była dziewicą, to pewnie i tak gdzieś w bok wyskoczy. Dobrze działać to powinno u chrześcijan, bo przecież tu promuje się dziewictwo. A przecież nie powinno się tego akcentować. Seks przedmałżeński to doskonały czas, aby się wyszaleć, nauczyć i sprawić później dobry seks właściwemu partnerowi, z którym się dopasujemy. A nie wziąć ślub i udawać cnotkę i puszczać się na wojaże. Rzecz dotyczy obydwu płci. Droga do "adidasa" i innych schorzeń gotowa.  

Nie bądźcie przedstawicielami hodowlanej rogacizny, panowie!

Seks jest potrzebny, religia oraz nasze wyobrażenia o idealnej miłości psują wizję dziewictwa i nietykalności ciała. W życiu chodzi o dobry i apetyczny seks, współczucie, bezpieczeństwo i namiętność. Dziewictwo to tylko kolejna furtka w życiu, którą ktoś musi nam otworzyć. 


Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…