Przejdź do głównej zawartości

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać". 
Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się". 
"Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy.
Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – to też wnioskuję z lektury dzieła Owidiusza, ale gdy się zdarza ta jedyna, z nią można poprzez wzajemne relacje zacząć budować, coś niezwykłego, trwałego i trwającego przez całe życie.   
Rzadkość ta wynika z pojęcia miłości, a jeszcze inaczej z chemii jaka się zdarza pomiędzy ludźmi. Jeżeli człowiek chce żyć normalnie musi on zdobywać i używać. To następstwo posiadania tego i owego. 
Może też zastosować inny model, starając się uznać to wszystko za grzech i szukać tej jedynej wybranki. Pewne jest to, że znajdując tą jedyną, tylko dla niej się poświęcimy, ze wszystkich sił. 
Ważne jest, aby wiedzieć, w jaki sposób kobietę zdobyć – co stało się przesłaniem Owidiusza: dbać o nią, a  wtenczas ona musi tylko wiedzieć, w jaki sposób zachować przy sobie mężczyznę. 
To jest wielka sztuka, bowiem wszyscy ulegamy pokusom i niezaspokojeni będziemy stale poszukiwać nowych uciech. I jest to całkiem normalne, człowiek chce poznać nowe i zmierzyć nieznane. Nie można się w tym użalać i trwożyć, bo to odpycha kobiety. Trzeba próbować i zmierzać uparcie do celu. A efekt się osiągnie, a przy tym nie zrażać – o czym Owidiusz przekonuje doskonale. 
Nie ma kobiet nie do zdobycia. Kto zrozumiał i oponował tę sztukę, osiągnął dobre efekty, notując skrupulatnie w czarnym notatniku sukcesy, zdobiące "ciemną stronę mocy samczego instynktu". I chyba nikt się nie przyzna, że takowy posiada. 
Zdrada żony to rzecz pewna, to jest tylko kwestia kiedy. Muszą nastąpić stosowne warunki, stąd wielu mężczyzn ogranicza wybranki w wyjściach towarzyskich. Nie bez przyczyny, jak mniemam, rozsądek nakazuje taką stosowność. 
Uwaga  jedna,  kobieta odpowiednio wyposzczona, może sprawić wybrankowi rogi. 
Stąd w miłości i jej sztuce stosuje się termin "rywala". Niczym na rykowisku prężymy się, aby stać się tym dostojniejszym jeleniem (proszę nie mylić z rogaczem).  





Według Owidiusza miłość stanowi przygodę, nie jest powodem cierpienia – jak na przykład u romantycznych twórców – jak Adam Bernard Mickiewicz i dramat Dziady, w którym Konrad-Gustaw cierpi z powodu miłości czy osławione Cierpienia Młodego Wertera J. W. Goethego. I to jest proste, bo jak nie tu, to tam. Każda słodka kobieca buźka jest warta poderwania się do zalotów.  Konkury czas zacząć, a oprowadzi nas po nich historia tego zjawiska oraz dzieło Owidiusza. 

Romantyczni twórcy pisali o cierpieniu, jednak było ono tylko ozdobą do życia, które wiedli dość upojnie, aby nie rzecz o sprawie: "na wzmocnieniu". Być może niezdobycie upragnionej kobiety, jak w przypadku Adama Bernarda Mickiewicza miało swój skutek w tym, że cierpienie uzewnętrznił w poematach i dramacie. Kto wie? Nikt nie przebywał w jego myślach, ale epoka oraz doświadczenia własne musiałby tu mieć zasadniczy wpływ na Jegomościa. 


W romantyzmie zresztą wolni od miłosnych uniesień i orgii, nie byli sami twórcy, ale również rzesze ludzkie, spragnione salonowej egzaltacji. 

Seks już za czasów Owidiusza zdominował salonowe życie, to co dopiero mówić o XVIII czy XIX wieku. O wyczynach Kaliguli i innych cesarzy Rzymu poświęcimy osobny artykuł. 
W czasach Owidiusza również istniał kanon, wedle którego miłość prowadziła do cierpienia i upadku. Słynny twórca odszedł od tych ram i tworzył erotyzm, stanowiący podstawę harmonii, tak dla ciała, jak i duszy. 


W świecie zdominowanym przez pociąg seksualny do kobiet lub mężczyzn, erotyzm zdominował tradycyjne wartości. 

Owidiusz tworzył rzeczy jedyne w swoim rodzaju.  Dlaczego wspominam o mężczyznach – bo Owidiusz udzielając rad w sztuce uwodzenia przestrzega przed higieną prostytutki oraz homoseksualistów – wiadomo z jakich względów, współżycie wymaga czystości, szczególnie te, czynione od tyłka strony: 

Większe zabiegi niech czynią
przy toalecie kokoty (prostytutki)
lub mężowie, których nęcą
mężów haniebne pieszczoty.

Owidiuszowa Sztuka kochania (Ars Amatoria lub Ars amondi) składa się z trzech ksiąg. 
Pierwsza opowiada o tym, jak kobietę poderwać, druga o tym, jak kobietę pielęgnować, a trzecia, jak utrzymać przy sobie i zadbać o mężczyznę. Te rady poeta czerpie od Wenus. 
W jego ocenie płeć piękna łatwiej ulega histerii, gdy dojdzie do zawiedzenia się miłością. 

Znajdziesz kobiet cudnych krocie:
tę — oszukać będziesz w stanie,
tamta zajmie cię przelotnie,
innej — dasz swe miłowanie.

Każda widzieć chce — lecz każda
pragnie zwłaszcza być widzianą.

Publiusz Ovidius Naso, zwany Owidiuszem, żył w latach 43 p.n.e. – 17-18 n.e. Był twórcą doskonałym, z którego wzorce czerpano w epokach późniejszych. 


Mnie osobiście kojarzy się z Aleksandrem Puszkinem, biorą pod uwagę życiorys i fakt, że musiał przebywać w oddaleniu od ukochanego Rzymu, jak Puszkin z dala od Moskwy. Analogię tę i prawidłowość dostrzeżemy, przyglądając się życiorysom, tych jakże twórczych i inteligentnych osób. 

Na skutek nieznanego wydarzenia został wypędzony z Rzymu, na kresy imperium przez cesarza Augusta. Tam przebywał aż do śmierci. Jego dzieła, na skutek rozkazu cezara, usunięto z bibliotek rzymskich. Przetrwały, nie wszystkie, w rękopisach i ich kopiach. 


Geniusz ludzki, bywa znienawidzony za życia, trwożąc tych, co nie potrafią nic naskrobać, z żywej zemsty niszczą dojrzałą perłę. 

Do naszych czasów dotrwała Sztuka kochania. Zacna to lektura i zawierająca treści uniwersalne. W 1564 roku objęta cenzurą, trafiła na indeks ksiąg zakazanych. 


Tym bardziej dzieło to zasługuje na szacunek, bo tylko najlepsze pozycje trafiały na zakazane przez klechy listy, tworząc bestsellery tamtych czasów. 

Prawda stara, jak świat mówiąca o tym, że kobietę po alkoholu łatwiej zdobyć zabrzmiała u Owidiusza. W przysłowiu, to brzmi tak: „Kobieta pijana, dupa sprzedana”. Wiemy też wszyscy, co znaczy daj kobiecie wódki i puść na imprezę towarzyską. Każdy mężczyzna to przyzna, że występuje w nim, na samą już myśl, pewien osobliwy niepokój. Ciekawe dlaczego? 
U Owidiusza nieco łagodniej i z subtelną gracją wyrazu brzmi przesłanie: 

Wino czyni serce tkliwym.
Miłość duszę opromienia…
Wino i miłość — to płomień
rozpalony śród płomienia.

Owidiusz podaje doskonałą prawdę o tym, że kobietę można zdobyć. Bez względu na t,o jak mocno byśmy byli w związku zażyli, jeśli ktoś się uprze, uda mu się ten związek zaburzyć:  

Zdobędziesz każdą kobietę
na jaką uczujesz chrapkę,
tylko umiej, gdzie należy,
zręcznie zastawić pułapkę.

Zdrada i pożycie pozamałżeńskie to pokusy. Trudno nie ulegać pokusom. Dziś wszystko kusi, kiedyś także kusiło... 

Miłość zakazana nęci
równie mężów, jak dziewice.
Mąż ukrywa swoje żądze,
lecz dziewice zdradza lice.

Każdy człowiek podlega określonym prawom przyrody. Nie udawajmy.  Widok pewnych zjawisk sprawia, że to żądza włada nami, a my toniemy, stanąwszy na jej niepospolitych barkach: 

Na miękkich łąkach buhaja
widząc, ryczy jałowica.
Rży klacz na widok ogiera.
Blednie od żądzy dziewica.

Kolejną prawdą jest to, aby nie mieć dwóch kochanek jednocześnie. To może powodować poważną komplikację, gdyż kobiety bywają o siebie zazdrosne i mogą popadać w histerię. 
Poza tym kobiety strasznie wnikają, zwracają uwagę na słowa, węszą zdradę, a to nie służy naszemu spokojowi. 
Panowie, Panowie... 
Zręczny mówca może wiele. Trzeba miarkować, dając treść właściwą, dostarczając po kolei upragnione słowa: 

Nie chwytaj dwóch srok za ogon.
Najpierw skończ romans z jej panią,
a gdy wszystko się powiedzie,
wówczas przyjdzie kolej na nią…

I najważniejsza prawda w tej części Sztuki kochania, która mówi o sposobie polegającym na tym, by obiecywać wszystko, a osiągnąwszy cel, po prostu znikać. To tzw. „angielskie wyjście” czy „francuski wojaż”.  Kto tego nie czyni, ten sam sobie szkodzi i rozkosz może mu nie być dana. A czyż nie chodzi o to, by sobie ulżyć w cierpieniu? Kobiety też tego pragną. Czułość przywraca zmysły, potęguje radość i sprawia, że zaczynamy żyć pełnią, a nie zajmując się błahostkami, chcemy zmieniać ten świat, na który i tak nie mamy wpływu. 

Grzeją się samą myślą. 
Największa sztuka polega
na tym, aby nic nie dawszy
otrzymać od ukochanej
dowód łaski najjaskrawszy.
Z lęku, by nie stracić zysku,
co z tego «dowodu» płynie,
niczego ci nie odmówi…
Szczyt pragnień cię nie ominie…
Kochankowie, ośmieleni
króla niebiosów przykładem,
przysięgajcie — ile wlezie,
dotrzymujcie — jego śladem…

A kobietę, niewiastę-cud, wypada upewnić w tym, że jest piękna i wyjątkowa. Nad wyraz piękna i wyjątkowa! To pamiętajmy, po grobową deskę! 
Nie mówić do kobiety w sposób zwykły. Spojrzeniem można ją złowić, ale to słowa sprawią, że do nas przylgnie. 
Trzeba korzystać z okazji, np. w teatrze, cyrku, przytulając się w ciasnocie tłumu, służyć ochłodą, czasem chusteczką. Zawsze podkreślając wyjątkowość niewiasty, piękno – każda kobieta, nawet najbrzydsza to lubi. Nie zapominajmy o tym. Wino i noc działają kojąco, po zmroku nie ma znaczenia uroda, a spełnienie, nawet te chwilowe jest możliwe z brzydką kobietą. Takie bywają bardziej rozochocone i nadrabiają brzydotę, choćby tym, że bardziej potrafią dokonać ekstazy na męskim punkcie ciężkości. Ważne tylko, aby się nie obrzydzać, dbać o higienę i mieć świeży oddech z ust. A z braku panny ładnej, aby nie tracić wigoru, zasmakować nieco pośledniejszej figury.

 Seks to obłęd, a to z kolei ekstaza.  Wino też służy pomocą w takich sytuacjach, neutralizując trwale wszelkie uprzedzenia. 

Kobieta przenigdy pierwsza
kochanków swoich nie łowi.
Lecz lubi być zaczepioną
i poddać się kochankowi.
Błagajcie — aby otrzymać.
Słuchajcie mądrej maksymy:

Dziewice lubią nad wszystko,
kiedy je o co prosimy.
Nawet Jowisz u stóp dziewic
najkorniejsze prośby składa.
Żadna doń nie przyszła pierwsza,
choć figurą był nie lada!
Jeśli jednak wzgarda jeno
odpowiada na twe żądze —
nie nastawaj. Zarządź odwrót.
Najlepsza to rzecz, jak sądzę.
Kto uchodzi przed kobietą,
ten ją kusi, ten ją nęci,
kto się jej narzuca — zwykle
bywa przedmiotem niechęci.

Zdobywanie kobiet już w starożytności bywało trudne, ale wiedziano to, co i dziś doskonale może nam się przydać w sercowych podbojach. Zatem Sztuka kochania mówi zdobądź kobietę. 

To do dzieła Panowie. Panie, które lubią Panie, również.  No i Panowie Panów, co lubią też niech czynią powinność. Wszak mamy wolność i to już uchodzi. 


Seks zawsze był tolerowany, tak się przecież godzi, by używać, zabawiać, oddawać swawoli. Jedno mamy życie, a stosunek koi.  Do woli dopieszczać czy jak tam, kto woli. Sięgać, wyżej pomroków, w jasnej i ciemnej swawoli. 

Popularne posty z tego bloga

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Jarosław Dumanowski, Hrabiowie na Lubrańcu. Dzieje fortuny magnackiej

Praca Dumanowskiego przedstawia dzieje rodu Dąmbskich, tytułowych hrabiów na Lubrańcu - jak określali siebie poszczególni członkowie rodziny aspirujący do najwyższych zaszczytów, biorący udział w schedzie po przodkach. Relacja, którą opisał Autor stanowi okazję i pretekst do przedstawienia mechanizmów awansu majątkowego i społecznego w cza­sach nowożytnych wśród całej szlachty polskiej. Już tytuł w wnioskowaniu metodologicznym sygnalizuje czytelnikowi zastosowanie metody komparatywnej w analizie historycznej i zwraca uwagę ingardnerowska dwupłaszczyznowość w jej kompozycji czy też swoisty dychtomizm w ujęciu Ericha Fromma, której temat kryje podwójne znaczenie. Pierwsze skupia uwagę na Lubrańcu, drugie na całej szlachcie polskiej. Środkiem do tego jest monogra­ficzny charakter powieści - tak Autor określił własną pracę, który służy dużej syntezie i rozważaniu nad całością procesów społeczno-ekonomicznych zachodzących wśród warstwy „narodu szlacheckiego". Skonstruowana w ten sposób…