Przejdź do głównej zawartości

Jak dochodzi mężczyzna? czyli rzecz o tym problematycznym męskim wytrysku w naszej kulturze

Każdy stosunek seksualny kiedyś się kończy. Prawda, stara jak świat, ale warto o niej przypominać. 
Wszystko, co dobre nie trwa długo, a jednak ostatnia faza pożycia jest chyba najprzyjemniejsza. Następuje w niej napięcie, no i upragnione „dojście”. 
Ktoś mi kiedyś powiedział, że jest kilka takich spraw, które wyjątkowo cieszą człowieka, gdy się zaczynają, ale z uwagi na chęć utrzymania tu pewnego poziomu, nie zacytuję. 




Trochę od strony kultury 

W kulturze wytrysk nasienia z członka stanowił przedmiot wielu wyobrażeń. Oznaczał nasienie, ziarno, nowe życie oraz był kojarzony z zapłodnieniem. Mamy tu do czynienia z ożywczą, siłą sprawczą oraz powoływaniem do życia nowych pokoleń ludzi. Nie dziwi fakt, że nasienie jest szczególnie obwarowane różnymi zakazami, związanymi z jego zachowaniem oraz szczególną troską. 
Najlepszym rozwiązaniem byłoby takie, gdyby obie strony dochodziły jednocześnie. Jest to także naturalne i biologicznie poprawne oraz prowadzi do zapłodnienia. Podstawowa konieczność dla żyjącego człowieka. 
Sprawia to ogromną radość obojgu partnerom. Rośnie wówczas napięcie i oba, zbliżające się ze sobą ciała naprężają się z całą siłą i zaczynają równomiernie drgać, pod wpływem przechodzących je impulsów.
Sprawę komplikuje nieco religia, która mówi, że dojście ma następować wyłącznie w pochwie oraz nie  wolno blokować zapłodnienia. To jednoznaczne z tym, że wszelka antykoncepcja, poza naturalną jest niedozwolona. 
Dojście ma zachodzić wyłącznie w kobiecie. Stosunek z mężczyznami jest religijnie zabroniony. Niewskazane jest dojście poza pochwą, co też, jako jeden z powodów zabrania seksu analnego (kolejnym powodem przeciwwskazania dla tej lubieżnej formy stosunku – rodem z porno ekranowego /tak twierdzą katolicy/ jest poniżenie kobiety). 
Postępując analogią, zabrania się również dochodzenia na kobiecie, w jej ustach, na twarzy czy też na pościeli, ręczniku czy w szmacie. Po prostu nie wolno i koniec. To powoduje nieczystość. 
Seks ma być przyjemnością, ale dopiero po zastosowaniu określonych reguł, normujących współżycie. 
Zatem przy każdej masturbacji popełnia się grzech, który, co by o nim nie mówić jest przyjemny, a dodatkowo uczy mężczyznę budowy oraz pozwala oceniać możliwości erekcyjne jego członka.  Kobiet - w moim przekonaniu, dotyczy ten sam mechanizm, ale nie mogę się wypowiadać za płeć przeciwną. 
Wiele jest tych zakazów, które niesie ze sobą nasza kultura. Mówi się o nich, strasząc konsekwencjami piekła i posiadania grzechu, często ciężkiego, który zmywa dobra spowiedź. Wówczas należy o tym, ze szczegółami, opowiedzieć kapłanowi. 
Powszechnie mało, kto o tym mówi, jednak w praktyce większość poddana jest raczej swojej naturze, niż religijnym nakazom. Oczywiście to powoduje masę komplikacji, a często prześladowań, jeżeli sprawa wyjdzie na światło dzienne. Istnieją sprawy tabu, o których się nie mówi, uchodząc za grzeszne. To, co wypadało w starożytnej Grecji czy Rzymie, przestało uchodzić w chrześcijańskiej Europie. Dopiero dziś, po latach, stosunek seksualny wraca na salony i staje się obiektem publicznych rozważań oraz uczciwej dyskusji. Dużo, w tej materii zawdzięczamy liberalizacji poglądów na Zachodzie Europy. 






Źródło: Internet, dostęp www.dailyedge.ie



Między teorią, a praktyką 

Wyobraźmy sobie jednak kochających się ludzi, którzy przestrzegaliby tych wszystkich zasad. Dziś populacja liczyłaby zapewne z 10 mld. Upss! 
Wiem, że dochodzenie w pochwie podczas stosunku jest rzadkością. Ludzie obawiają się ciąży, a wstrzemięźliwość im nie w smak, zwłaszcza mężczyznom. Kochająca się para, użyje wtedy prezerwatywy czy też partnerka weźmie tabletki lub zastosują inną metodę, znaną antykoncepcji. Według katolików to także jest zabronione, bo narusza moment poczęcia. Osobiście uważam, że używanie tabletek czy innych wynalazków może się odbijać zdrowotnie na kobiecie, dlatego tak ważne są konsultacje z lekarzem-specjalistą.
Stosunek ma dostarczać satysfakcji, obydwu stronom. To stara i dobrze znana zasada. Jeżeli ktoś chce postępować zgodnie z nakazami religii, to powinien całkowicie zaprzestać seksu. No chyba, że zdecyduje się on na posiadanie dzieci. Tyle teorii.

W praktyce mamy do czynienia z fałszywą, podwójną moralnością u ludzi. I jest to zjawisko, jak najbardziej akceptowalne. Trzeba jakoś pogodzić myśl religii z własną naturą. 
Z jednej strony zakazuje się prezerwatywy, a z drugiej większość używa tego rodzaju antykoncepcji, a mężczyźni często dochodzą poza kobietą, przerywając nagle stosunek. To stresuje. Kobiety, niekiedy to chwalą, mówiąc, że mężczyzna się pilnuje. Wiele par jest w tym doświadczonych. Jest to kwestia panowania nad własnym ciałem. Stosują to pary, które się znają, są ze sobą blisko, niekoniecznie to robią w „gumiaku”. Tak ważne jest tu właściwe podejście i wzajemna zgoda, aby stres nie przeważył nad przyjemnością zbliżenia.
Poza tym, ogromnym problemem każdej cywilizacji, były choroby weneryczne. Przestrzeganie zasad higieny oraz powściągliwość ma swoje uzasadnienie w zdrowym ciele. 
W starożytnym Izraelu dojście na kobiecie czyniło ją nieczystą, tak samo jak mężczyznę, przez okres jednego dnia. Wszystko, czego się tylko dotknęli stawało się wówczas nieczyste. 
Oczywiście zabezpieczenia są dobre, kiedy już musimy uprawiać przygodny seks, ale co to jest za przyjemność z kimś takim, kto może nas czymś zarazić? Odpada nam przy takim stosunku wiele elementów, tj. np. seks oralny polegający na fellatio (pieszczenie członka ustami) czy cunnilingus (pieszczenie pochwy i łechtaczki ustami). 
Religie raczej powinny skupić się na powstrzymywaniu swoich wyznawców przed zdradami, a nie antykoncepcją, a ryzyko wszelkiego zagrożenia chorobami przenoszonymi drogą płciową w dużym stopniu by zmalało. 

Ryzyko infekcji zawsze będzie większe, kiedy nasi seksualni partnerzy będą przygodni. Dlatego w żadnym wypadku nie wolno wówczas połykać płynów wydzielanych z pochwy, czy należy unikać kontaktu z nasieniem w ustach. Tak można zarazić się HIV, który z kolei można przenieść na naszą stałą partnerkę czy partnera! O tym nie zapominajmy. Seks to seks, ale odpowiedzialność leży po naszej stronie. Wirusy i różne choroby w historii naszej cywilizacji zbierały zawsze ogromne żniwo, stanowiąc naturalną selekcję, prowadzącą do ograniczenia liczby populacji i przyczyniały się do tworzenia silniejszych osobników. 

Tu skupimy się na seksie, w którym biorą udział osoby zdrowe, znające się, co zmniejsza ryzyko zachorowania, ale go nie wyklucza, bo nigdy nie wiemy, czy nasz partner/partnerka nie przyprawili nam przygodnie „poroża”. Czyha wtedy między nogami mała niespodzianka, w postaci kiły czy też rzeżączki. 

Zawsze istnieje rodzaj tabu, który jest zakazem, wynikającym z tradycji, opartej o praktyczne zastosowanie w życiu różnych działań i zjawisk, prowadzących do wykluczenia wszelkich negatywnych skutków dla danej społeczności. Tabu to granica, której się nie przekracza. Jej naruszenie niesie konsekwencje. 
Nawet, jeśli ktoś straszy nas rogatym demonem, nie oznacza to, że pod powiastką ludową, nie kryje się pewna utrwalona mądrość, która po zbadanie ujawni prawdziwe znaczenie celowego zakazu. 
Nie lekceważmy tabu, ale starajmy się je przemyśleć i zrozumieć. Ktoś, kiedyś słusznie mógł przypuszczać o szkodliwości danej rzeczy, ale nie mogąc tego nazwać lub obawiając się, że odbiór społeczny będzie niewłaściwy, nadał temu cechy bardziej społecznie akceptowalne. 

Męskie nasienie to siła

Nasienie to nośnik dziedzictwa i wspaniały lepki płyn, w którym znajdują się plemniki gotowe do zapłodnienia kobiety. Każdy mężczyzna powinien odczuwać ogromną  dumę z możliwości wytrysku. Świadczy to o męskości i sile witalnej oraz zdrowiu. Brak płodności to poważny cios dla mężczyzny, który nie może przekazywać w dalszym ciągu własnych genów. 
Płyn kobiecy, wydobywający się z pochwy stanowi piękno i łączność z wieczną energią wszechświata, jest życiodajny i oznacza gotowość na przyjęcie mężczyzny oraz tworzenie nowego życia.
Religie Chin mówią o tym doskonale.
Kobieta niemogąca zajść w ciąże, w dawnych kulturach, była traktowana gorzej, gdyż nie mogąc dać potomka mężczyźnie pogarszała tym status rodziny.
Współcześnie to złagodzono, wolne kobiety czy też żyjące w stałych związkach, bez dzieci, uważa się za wyzwolone, świadomie wybierające karierę od macierzyństwa.

Pachniemy  w miejscach intymnych różnie

Dwoje ludzi musi dopasować się pod względem zapachu i smaku własnych ciał, jeżeli decyduje się na seks oralny.
Zwodzą nas współczesne perfumy.
Często ludzie tak się kamuflują, że nie jesteśmy w stanie wyczuć właściwego zapachu. Często też nie mamy pojęcia, jak wygląda nasza partnerka, gdyż kobiety stosują kamuflaż w postaci nagminnie użytego makijażu.
W momencie, w którym nastąpi poznanie, a okaże się, iż zapach nam nie pasuje, co wtedy?
Pomyślmy. Jestem zwolennikiem nie zachwycania się wspaniałymi gwiazdkami porno czy też celebrytkami z mediów, gdyż na ulicach można spotkać całe masy wspaniałych i pięknych kobiet, które mają o wiele więcej do zaoferowania w życiu i w łóżku, poza tym, co widzimy na ekranie telewizora. Z branżą porno jest, jak z masowym wyciskaniem owoców do produkcji soku. Nie ważne co, byleby dawało dużo. Tak to zamiast soku, dostajemy wodę z domieszką barwnika.
Seks to pragnienie człowieka, który żyjąc stadnie poszukuje w dawnych emocjach ukojenia dla własnych lęków, sił oraz natury. Ujarzmiona natura nakazuje nam ograniczyć społeczny dobór do działań innych, niż tradycyjnie przypisane dla zwierząt. Tym obniża się siłę i zdolność gatunku, co ma wpływ na inne rodzaje aktów. I tak, dawniej walczono o samice, a o powodzeniu decydowała siła, zapach itd. Współcześnie siłę samca poznaje się po jego zamożności oraz pozycji społecznej. Tak następował dobór w okresie kilkuset lat funkcjonowania kultury europejskiej. 

Błędem w myśleniu jest też to, że zwykła kobieta nie jest w stanie dać nam tego, co prostytutka czy gwiazdka porno. One też są zwykłe, tyle że działają w pewnym schemacie. Oglądając kilka filmów ma się wrażenie, jakby cały czas trwała jedna scena. Przyciąga nas w tym kierunku to samo, co Ateńczyków na święta dionizyjskie, a Rzymian na arenę Koloseum. 

Seks daje dużo więcej

Seks to ekspozycja smaków, dotyku i zapachu. Sam widok jeszcze o niczym nie świadczy. Partnerkę trzeba konsumować, a nie tylko oglądać. Konieczna jest bliskość.

W kwestii nasienia, zdania, co do jego losu po wytrysku są różne. Jedne kobiety uwielbiają prowadzić mężczyznę do końca, dozwalają mu kończyć w okolicach pępka, tak, aby nasienie znajdowało się, jak najbliżej łona, ale jeszcze na dość bezpiecznej odległości. Inne kobiety dozwalają wytrysk na piersi, a jeszcze inne kochają wprost do ust. 
Mamy tu ciekawe zjawisko dopuszczenia nasienia do pochwy. Widzimy proces, który zaszedł. 

Podstawowym zadaniem partnerów było dawniej dopuszczenie do wniknięcia nasienie w pochwę. Rozwój cywilizacyjny i istnienie szeregu tabu, spowodował to, że nasienie jest zostawiane blisko pochwy, ale nie w niej. To dawny ślad po tym, co odruchowo partnerzy mają w podświadomości. W mojej ocenie jest to piękny akt, gdyż partnerka rozumie ciążącą na niej powinność przyjęcia nasienia, ale konsekwencje są zbyt silne, aby się przemóc. Stąd dopuszcza je, jak tylko najbliżej może. Odczytuję to, jako piękny znak kulturowy oraz świadomość człowieka w poszukiwaniu bliskości i poczucia więzi. Mimo, iż często ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, czyniąc tak, robią wszystko, co możliwe, aby sprostać tej biologicznej konieczności. Religia to rozumie, ale ludzie nie zauważają w tym akcie pozytywnych cech i starań innych, tylko potępiają to, jako akt pozbycia się nasienia. 

Po co się frustrować, a nie poszukiwać w kulturze pozytywów? 

Nie każda kochanka uwielbia smak spermy. I niewiele się do tego przyzna, jeśli lubi. Ma to znowu podłoże kulturowe i obyczajowe. Kobieta, która pozwala mężczyźnie dojść w ustach, może być postrzegana, jako lubieżna i zbyt łatwa. Trzeba rozmawiać, wszystko zależy od preferencji i poznania się partnerów. Kwestie środowiskowe mają tu jednak znaczenie zasadnicze. Dowodem, że tego chcemy jest stale wzrastające zainteresowanie erotyzmem i pornografią, co też dowodził już w czasach rzymskich, piewca miłości Owidiusz.

Mężczyzną trzeba się dobrze zająć

Dobrze zająć się mężczyzną, to sztuka od początku do końca ważna. Nie wystarczy się położyć czy wypiąć, czekając na uściski, blokując partnerowi dostęp tu i ówdzie. Trzeba być otwartą, aby z mężczyzny uwolnił się dawny zwierz, którego w ciszy salonowej sypialni upragnienie przywołujecie myślami. Nie wstydźcie się, a orgazm będzie wam dany. 
Ten zwierz potrzebuje przestrzeni. Jest czuły i namiętny, ale ma pragnienia, swój wstyd i blokady. Mężczyźnie też nic nie przychodzi łatwo.

Istnieje też grupa kobiet, która do perfekcji opanowała zaspokojenie, czynione własnymi siłami. To rodzaj damy, która zdradza przy pierwszej lepszej okazji, ale wszystko czyni tak należycie, że wszelkie pozory zostają zachowane.  Ta, zanim dojdzie poprosi was lubieżnie o wyjście przed czasem i zaproponuje dojście w ręczniczek czy ściereczkę.

W mojej ocenie wszystko powinno być urozmaicane, a mężczyzna czasem wprost marzy, aby wytrysnąć na skrawek kobiecego ciała.

Istnieją także kobiety biorące tabletki, które dozwalają mężczyźnie na dochodzenie w nich.
Uwielbiają równoczesne dojścia i oprócz równomiernych skurczów, preferują wspaniałość ciepła wyzwalanego wraz z męskim wytryskiem. 

Tabletki jednak mogą czasem być szkodliwe i prowadzić do bezpłodności, czy zwiększyć ryzyko raka. Nie jestem lekarzem, na tym poprzestanę. Wolę zajmować się obyczajowością i sprawami tabu.

Człowiek ma też wady, jak każdy zwierzak na Ziemi

Człowiek nie jest ani najpiękniejszym stworzeniem, ani najcudowniejszym. Śmiejemy się z siebie, żartując o wzorcach naszego piękna. Nasze wady nauczyliśmy się doskonale ukrywać. Kochamy je także i upiększamy, co czyni nas ludźmi. 
Piękne jest to, co najprostsze i najwspanialsze. Doskonałą kochankę poznacie panowie po tym, jak pozwala wam kończyć i czy się wami zajmie do końca, aby po finale uczynić mały aplauz i doprowadzić was do wrzenia.

Ilu to sławnych w dziejach mężczyzn traciło głowy dla dam? Myślicie, że tylko dlatego, iż były one nad wyraz piękne? Wydaje mi się, że też potrafiły wydobyć z mężczyzny zwierzę i odkryć jego profanowaną, ograniczoną, nieposkromioną naturę.

Ilu mężczyzn przez życie w rutynie, po seksie kładzie się spać? To wyuczony odruch ubogiego seksualnego pożycia. Nie ma zmęczenia i senności, jeśli właściwie zajmiecie się aplauzem, drogie panny cnotliwe. Korona przy tym z głowy nie spada, ale przyjemność gwarantowana, po obydwu stronach barykady. Poczujcie drżenie waszego partnera, podniećcie się tym. W końcu, jeśli kochacie, to tak by się należało. Chyba, że udajecie albo czynicie tak z odruchu zmęczenia dotychczasowym pożyciem.

Kobiety stworzone do seksu?

Istnieje też grupa kobiet, która żywi się samym seksem. Są wspaniale dostosowane do dawania namiętności, po to, aby czerpać czystą przyjemność. To kobiety wyzwolone. Znudzone codziennym życiem. Trwające w rutynie codzienności, czasem wyrywające się z niej, poza poziom przeciętności. Wspaniałe księgowe marzące o trójkątach, dobre urzędniczki umawiające się na grupowy seks. 
Uczą czasem moralności. Poznacie je po niedostępności. 
Są niedostępne, gdyż nie wierzą, że to właśnie wy, na wasz sposób bylibyście w stanie je zaspokoić. Potrzebują zaplanować swój seks.
Zdobycie takiej kobiety wymaga czasu oraz pogodzenia się z pewną sprawą, seks z nimi ma stanowić przygodę, a że nie zagrzejecie tam panowie miejsca, to nie przyzwyczajajcie się.
Szybko odchodzą w poszukiwaniu kolejnych wrażeń. I nie miejcie im tego za złe. Poszukują namiętności idealnej. Życie jest zbyt krótkie, aby się zasklepiać przy jednym ogierze.



Autor artykułu napisał pornograficzną satyrę „Prowincja idzie na wybory”. Autor traktuje to, jako zjawisko kulturowe, pisze o tym otwarcie, gdyż w swojej powieści przekroczył granicę tabu, stając się wolnym od uprzedzeń. 

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…