Przejdź do głównej zawartości

Krzysztof D. Szatrawski „sprzedawca imion” z tomiku „Wiek nowy”

Szatrawski mnie nie zaskakuje w tym wierszu. On mnie porywa. Czytając ten wiersz czuje piętno wysiłku, który muszę podejmować, by móc właściwie to zrozumieć i poukładać. Ten wiersz jest pesymistyczny, dał mi powód niezłego moralnego wstrząsu. Przemyślałem czytając go całe moje dotychczasowe życie.
Pojawia się w tych słowach pewna analogia łącząca cały tomik, czym dalej tym ciężej. Nie jest już prosto ująć słowa. Rzucane są kolejne głębokie metafory, które każą pochylić się nad ich niebagatelnym znaczeniem. Coraz widoczniej rozliczany jest człowiek, którego Szatrawski obiera z egzaltowanego ego, przykrytego maską nienawiści i samookaleczonego pozoru.
Wbijają człowiekowi takie znaczenia jak sens i trwanie. Zastanawiam się coraz bardziej nad istotą życia i sobą. Szatrawski wzbudza moją ciekawość. Świat, który widzi jest doskonały. Zmierzył formę i odkrył jej kształt. Widzi i rozumie znaczenia rzeczy.
Sprzedawca imion to człowiek, a może sam Stwórca? Może anioł, obłąkany istnieniem, albo ludzki monarcha, który może wszystko? A... to może wszystko naraz i nic? Kiedy skończymy czytać powiemy sobie, że to wiersz o nas, który traktuje równo nasze życie?
Każde dopasowanie jest dobre. Nie ważne jak się na to spojrzy, Szatrawski zmusza do myślenia. Głęboki wyraz słów tylko powierzchownie odnosi się do wskazanej sytuacji. Nie da się ująć tego wiersza w kanwy opisu, jeżeli nie zmierzy się ze znaczeniem słów.











Zacznijmy od imienia i sprzedawcy.


Księga biblijna Koheleta w rozdziale 6 mówi, że imię ma znaczenie, a kto go nie ma nie istnieje. Imię, zgodnie z wiarą Hebrajczyków wyraża cechy tego, który je nosi i jest z nim związane, ale nie przypadkowo, tylko zamierzenie.

Imię nie jest bez znaczenia. Znajomość imienia daje władzę. To podkreśla już Księga Rodzaju w rozdziale 32 i opisuje ciekawe zmaganie Jakuba, który stał się Izraelem. Walczył w miejscu, które nazwał Penuel: „Mimo że widziałem Boga twarzą w twarz, jednak ocaliłem me życie”.
Ale nie o tym!
Ważne jest to, że ten Jakub zapytał Pana o imię, a ten co mu odpowiedział: „Czemu pytasz mnie o imię?” i pobłogosławił.

Czyż więc imię to nie władza? Czyżby ta zasada dotyczyła wszystkich, łącznie ze Stwórcą unikającym odpowiedzi?


Stwórca dał człowiekowi władzę nadawania imion i nazw zwierzętom. W ten sposób ludzie panują nad światem.

Wiele religii czy sekt uważa, że znajomość imienia, tego prawdziwego daje władzę nad istotą lub rzeczą i pozwala na prawdziwe panowanie nad nią. Czym więc jest prawdziwe imię i rodzaj człowieka? - Jego kodem?

Udajmy się do Księgi Izajasza po odpowiedź:


„Jeden powie:”Należę do Pana”, a drugi się nazwie imieniem Jakuba, inny zaś napisze na swej ręce:”Pan” i otrzyma imię Izrael”. (Iz 44,05-06).


Imię dziecka to odzwierciedlenie pragnień rodziców. I tak spójrzmy dla przykładu na pierwszą parę. Adam i Ewa. Ich potomek Kain to dosłownie mężczyzna od Pana oraz następna sytuacja z Jakubem i Ezawem, synami Izaaka. Jakub to oszust. Oszukał Ezawa, kupując pierworództwo za soczewicę.


Musiałem wytłumaczyć, żebym nie został posądzony o złe wnioski, co do mojej opinii na temat rzeczy uświęconych.


To Jakub dostaje szansę od Pana i zmienia imię na Izrael. Oszust stał się Izraelem, mimo iż zmagał się z Panem. Musiał dać początek oraz zacząć mieć rodzaj i liczbę, zgodną z tym, co wiązał z nim Pan. Więc imię musiało się różnić.


A sprzedawca, to ktoś, kto rozdaje towar za określone korzyści. Niekoniecznie muszą to być pieniądze. Nadawanie imion to władza. I zapewnia profity. To też władza rodziców nad ich potomstwem.


Tytułowy sprzedawca imion może być więc człowiekiem, który ukształtował świat na swoją miarę i teraz w nim decyduje, gubiąc się w posłaniu i własnej formie.


A może to Stwórca, który nakazuje takie, a nie inne cechy nadawać ludziom?

Może źle.
Właściwiej to Stwórca zapoczątkował ciąg, który trwa, a człowiek się w tym pogubił, ale nadając imiona wykorzystuje prawo dane mu od Stwórcy. Panowanie nad stwarzaniem,hierarchia i dobro. Wszystko to imię i jego rodzaj.
A może to jakiś anioł, któremu rozdawanie imion daje wiele? Czego? - Być może refleksji?

To też może być człowiek, który patrzy na siebie i rozumie, jak wiele musiał się zmienić w sobie, gdyż nie mógł być jak jego imię, a teraz prosi, zastanawia się i myśli o porządku świata, z którego został wykluczony?



Pewnie ktoś pomyśli, że to smutne? Tak. To jest smutne. Człowiek się sprzedał w swym imieniu. Tak widzę ten wiersz. 

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…