Przejdź do głównej zawartości

„W pokorze pierwsi chylcie skroń przed prawem i sprawiedliwością”

Ni gniew, ni łaska, ni szaleństwo,
Ni krew katowni, ani msze
Nie zabezpieczą was przed zemstą
W pokorze pierwsi chylcie skroń
Przed prawem i sprawiedliwością,

Aleksander Puszkin, Z ody „Wolność” 



Rozpoczynam cytatem z wiersza poety rosyjskiego, dramaturga i pisarza Aleksandra Puszkina, który wrogiem Polaków nie był, a raczej ich przyjacielem. Za życia działał z dekabrystami i opozycją wobec caratu, przyjaźnił się z wielkim wieszczem, Adamem Bernardem Mickiewiczem. Skojarzenia mogły się pojawić, zupełnie niepotrzebnie, co jednak dowodzi tego, że Puszkin był genialnym poetą. Nie tylko wpłynął na mowę ojczystą Rosji, porządkując słowa i stanowiąc wzorce, ale również przewidywał sytuację i czasy, które miały wkrótce nadejść.
W tamtym czasie carat obawiał się wzrostu wpływów na Zachód od Newy, tuż przy jednym z miast Wisły, prawa i sprawiedliwości. W skrócie nazwijmy zjawisko, tak okolicznościowo PiS. Cóż, że to jakieś dwa wieki różnicy, ale wiemy wszyscy z języka polskiego, że poeci, pisarze i ludzie sztuki mają wyczuloną wrażliwość. To wiemy, ale ja stanowiłem wzór oporny dla tej tezy. 
Po prostu ostatnio mądrze wypowiedział się Donald Tusk, a on z perspektywy wielu lat na scenie politycznej ma prawo mądrze mówić. I wbrew temu co czyni, daje mądre wnioski. Dawniej ceniono ludzi z doświadczeniem. 
I Tusk powiedział, że „warto traktować serio to, co mówią politycy”. I w odniesieniu do Jarosława Kaczyńskiego zaznaczył, że ten nie krył się z własnymi poglądami i był w tym konsekwentny. I poeci oraz wszelkiej maści literaci są właśnie tymi, co wsłuchują się w głos ludu i polityków, zatem piszą to, o czym inni nawet podszeptują skrycie, w zaciszach swych chałup.  

Klon Putina – a więc carat w czystej postaci? 

Kaczyński dla New York Times ‘a może uchodzić za „klona Putina”, ale w rzeczywistości jest on wyłącznie człowiekiem, który z konsekwencję realizuje to, co zapowiedział. Doskonała taktyka polityczna, oparta na wiedzy pozwala Kaczyńskiemu sprawować rządy. Jednak kadry ma słabe, ale są wśród nich perełki. Mnie ostatnio zafascynowała posłanka Beata Kempa umiejętnością śpiewu oraz podejściem do talentu wokalnego Michała Szpaka. Można również porozmawiać z posłem Jerzym Gosiewskim, aby się przekonać jak wygląda typowy żołnierz prezesa. Zupełnie inny tym żołnierza reprezentuje minister Jerzy Szmit czy posłanka Iwona Arent, a jeszcze inny minister Antoni Macierewicz czy Zbigniew Ziobro, o genialnym wręcz Mariusz Kamińskim nie wspominając. Jednakże w pewnym momencie zabrakło kadr. Smoleńsk był dla PiS ogromnym ciosem, ponieważ wielu mądrych działaczy tej partii poległo na urzędzie. I ten kwiat partii jest nie do odbudowania, jeżeli nie dopuszczą młodych ludzi do decydowania. Wielu młodych rzucono do realizowania się w tzw. „pijarze”, głównie poprzez obiektywne dziennikarsko media, służące jedynie słusznej partii. Działanie to można wyśmiewać – jak czyni to Tomasz Lis, czy nie czytać – jak zachęca Stefan Niesiołowski. W gruncie spraw można, ale genialności tego posunięcia w stylu geniuszu napoleońskiego generała Michela Neya, odmówić Kaczyńskiemu nie można. Taktykę ma godną „Lisa Pustyni” vel Erwina Rommla. I tu nie ma się co forsować, bo o wiedzę taktyczną i kunszt się rozchodzi, a porównanie jest zacniejsze niżby się ktoś spodziewał. I nie należę do zwolenników Jarosława Kaczyńskiego, ale doceniam jego geniusz przywódczy oraz sposób w jaki prowadzi drużynę do celu. To jest wręcz genialne posunięcie za posunięciem. Wyobrażam sobie ile ten człowiek zdziałałby, gdyby jego kariera przypadła na czasy napoleońskie i tak jak Ney trafiłby do pułku huzarów, następnie walczył w kampanii hiszpańskiej 1809 roku, aż wreszcie został księciem Moskwy. Ney był geniuszem, który przerastał Napoleona w praktyce, nie wygrywał z jego legendą, gdyż Francuzi za kampanię 1812 roku źle się o nim wyrażali, mimo iż faktem jest że to dzięki niemu udało się uniknąć tam zupełnej katastrofy. 


Marszałek Michel Ney 1769 - 1815 

Zwycięstwo

Jarosław Kaczyński, w ocenie Donalda Tuska wykorzystał zwycięstwo do ograniczenia demokracji. Z tym mogę się zgodzić, ale czym jest owa demokracja. Ta demokracja zawiodła i tylko niewielu jest przyzwoitych po stronie opozycji, których warto słuchać. Kaczyński, gdyby Bóg i naród mu dał, mógłby budować państwo w oparciu nie o partię, ale o mądrych Polaków, ale to jest moja utopia, bo to nigdy się nie spełni przez zawiść ludzką.  
Naród nie czuje demokracji. Szło się do prokuratury, a tam umarzano sprawy, gdy dotyczyły kolesi i władz lokalnych. Samorząd pasie się sam i ustalone firmy żerują na majątku. Nikt, co by nie powiedział i zrobił nie da rady niczego załatwić. Taką Polskę pozostawił zajęty sobą Donald Tusk. Tworzyli ją byli działacze struktur PZPR oraz zdegenerowani i zagubieni członkowie aparatów partyjnych, wieczni decydenci. Wiele mieszali też bezideowi historycy, pragnący na komunizmie zbić poklask i zrobić karierę. To nie byli źli ludzie, ale zagubili się w tej gonitwie za marchewką, którą rzucono z Zachodu. Korporacje znają problemy i doskonale wiedzą, jak manipulować masami. Udało się i eksperyment się powiódł. 
O tym dziś mówi wielu mądrych działaczy, ale społeczeństwo jest nadal głuche. Populizm jednak nas zabija i niekoniecznie ten w pisowskim wykonaniu. Kaczyński dobiera narzędzia dostosowane do realnych warunków, stąd toczy działa, jak toczy. I oto pretensji mieć nie można. 
Kaczyński zwyciężył, bo taka była sytuacje, którą stworzyło ostatnie 25 lat rządów Solidarności. I nie mówię tu o PO czy PiS, to był cały proces z mnóstwem ludzi i wieloma nieudolnymi decyzjami. Potem odłączenie się ludzi dawnego nurtu (PZPR) i wyjście instynktów nabywania i grabienia. Bez przemyślenia niszczono kraj. Ja obwiniam Prof. Leszka Balcerowicza za wiele rzeczy, ale cenię go, bo sam nie dokonał tego co się stało, ale ta właśnie Solidarność pokazała jak się rządzi. Balcerowicz ma ogromną wiedzę, żal z niej nie korzystać, ale potrzeba jest politycznej zgody i poświęcenia ambicji, aby cel czyli Polska mógł być osiągnięty. W tym należy uczyć się od Żydów, oni kłócą się i spierają, ale działają jak jedna ręka i zwyciężają. 
Dziś chcą ograniczyć demokrację. I dobrze, tylko że jest to bez znaczenia w świecie i Europie, gdyż jakiś kraj musi mieć interes by się tym zajmować, a ważne z naszego punktu widzenia jest to, że my demokracji nie mamy, ale populizm. O demokracji to mówi Partia Razem, KOD, Niezależna i ci chcą demokracje wprowadzać.  Celem PiS jest wzmocnić Polskę na tyle, na ile potrafią. Nie podejrzewam Jarosława Kaczyńskiego o demokratyczne zapędy. To postać zbyt silna i ambitna, której demokracja po prostu by przeszkadzała w rozwoju. Stosuje jej narzędzia, gdyż innej drogi nie ma. Wykorzystuje przy tym najróżniejsze instynkty. Kaczyński nie chce dla siebie synekur, a inni tak i na tym polega wielki ból opozycji, także wewnątrz samego PiS, która obecnie siedzi cicho. 

Przegrana 

Słowa Tuska, że jeśli przegramy, to sami ze sobą są z jednej strony ciężkie do zaakceptowania, ale za to bardzo realne. Polska ma wiele możliwości. Wszystko na świecie kręci się wokół polityki i biznesu. Brak odpowiednich działań czy szkodliwe decyzje mogą źle skutkować dla kraju i jego przyszłości. Czemu nie wykorzystywać szans, skoro są? Tusk jest w Brukseli, może warto mieć w nim sojusznika? Czasem walki polityczne i interesu nie służą dla kraju. Gawiedzi to się podoba, dlatego dopóki PiS nie zbankrutuje moralnie, sam przed sobą to będzie rządził. I taka jest prawda. Co opozycja robi źle? Wiele rzeczy, przez swoje nieskoordynowane działania pokazuje słabość, gdyż tam każdy chce grać kimś i na czyiś plecach, zachowując poprawność. Kaczyński na scenie politycznej, równie jak Niesiołowski czy Dorn grają wyłącznie sobą i na tym albo tracą, albo potężnie zyskują. 
Dowodzi to też poziomu naszego społeczeństwa i to jest po części przykre. Jesteśmy daleko za Europą, a jeszcze dalej za USA. Uważamy, że nasza nauka jest wysoko. Powiem z historycznej pułki, słuchając zachodnich programów i czytając literaturę, jesteśmy daleko, w ciemnogrodzie. 

Tusk do dymisji

Jan Maria Rokita, człowiek PO, polityk, znawca procesów politycznych, komentator, dziennikarz i uczciwy polityk, powiedział że Tusk i Kaczyńscy to politycy dużego formatu. Ciekawe? Ja, osobiście Rokitę uważam, mimo jego incydentów lotniczych, szanuję jego opinię, bo oprócz tego że jest politykiem, to zasługuje na przymiotnik uczciwy. Jako jedyny mówi o polityce dialogu, nazywa rzeczy po imieniu i rozumie problemy, które zachodzą. Miło jest posłuchać faceta, który politykę wykłada uczciwie, to takie dziś rzadkie i przez to gość jest politycznym dinozaurem. Nie jest w tym emocjonalny ani nastawiony na daną grupę czy pogląd. Ocenia sprawy jakimi są i to jest cenne w tym człowieku. Chciałbym, żeby nasi Prezydenci mieli takich doradców. 
Tuska można nie lubić, uważać za cwaniaka i pacykarza – ja mam o nim takie zdanie. Każdy ma do tego prawo i do oceny, byleby nie była krzywdząca dla osoby ocenianej. 
Okres rządów Tuska mi się naprawdę źle kojarzy. Wzrost bezrobocia, masowa migracja, powiększenie się skali ubóstwa. No i ta obiecana Irlandia, z której pozostały nadmierne opady deszczu. Najgorszym grzechem było w tym rozpasanie stada, szczególnie na prowincji, dotacje dla swoich, stanowiska. A czy nie mogła być możliwa inna polityka? 
Całość wymaga przemyślenia. Uważam, że jak skończymy z atakowaniem komuny i chodzeniem z flagami. Docenimy to co było i zaczniemy budować nowe, oparte na korzyściach dla Polski, to nasz zbiorowy wysiłek nie pójdzie na marne i pozwoli lepiej żyć. Tego sobie i Polakom życzę. 


Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…