Przejdź do głównej zawartości

Rytuał przejścia

Rytuał, to słowo wymagające wyjaśnienia, stanowi element magii życia i przechodzony jest przez każdego z nas. Rytuał przejścia odnosi się do pokonania kolejnego etapu naszego życia, polegającego na włączeniu. 
18 urodziny są szczególnie celebrowane, bo za ich sprawą stajemy się formalnie dorosłymi ludźmi. Dojrzałość u mężczyzn następuje dopiero po 21 roku życia. To jest tylko przykład rytuału przejścia, jak uczcimy ten akt, zależy tylko od nas. Nie liczy się wielkie przyjęcie, ale fakt, że otrzymuje się rodzaj społecznej akceptacji do pełnego udziału w prawach i obowiązkach obywatela. Człowiek pełnoletni może być w pełni samodzielny. 


Wyjaśnienie pojęcia

Rytuał jest słowem pochodzącym od rytu. Ryt natomiast oznacza z łacińskiej nazwy ritus – kult, ceremonię religijną, obyczaj. Wyraz ryt może także oznaczać postępowanie stereotypowe. Rytuał jest podporządkowany rytom, a szczególnie „regułom rytów”. 
Rytuał stanowi pojęcie trudne, odnoszące się do życia społecznego. Oznacza powtarzalność, w ujęciu religijnym lub świeckim. Rolą rytuału jest kontakt z bóstwem, a więc jego uświęcenie lub zeświecczenie (przebłaganie, zyskanie sympatii bóstwa lub jego atak), bądź nadanie rzeczom czy wydarzeniom życia codziennego znaczenia czystości lub skalania (można uzyskać przychylność sił czystych lub nieczystych). Oczywiście przykłady te można odnosić do życia codziennego. Rytuałem może być picie kawy, spotkanie świąteczne z rodziną czy ślub. Może też być rytuałem obchodzenie świąt (np. dożynek, poprzez cykliczność i rodzaj zastosowanych form).  
Przejście oznacza przemianę, następstwo, a dosłownie przejście ze stanu do stanu i z miejsca do miejsca. Tak należy również traktować, gdy mówimy o przemieszczaniu się aniołów. 

Przejście w satanizmie 

Pojęcie satanistycznego rytuału powstało na potrzeby zastraszonych i spragnionych wrażeń mas. 
Czarna magia i czarna msza, w XXI wieku i czasach poprzedzających, powstały w celu ukrycia prawdziwego znaczenia pradawnych znaczeń rytuałów. Do realizacji tego celu wystarczyło wmówić ludziom, że szatan ich kusi, a piekło stanowi karę za grzechy. Opętania przez demony zakończyły dawne przymierza, gdy iluzja okazała się ważniejsza od prawdy.  
Jedyny argument na bezsensowność wszelkich wiar w szatana stanowi to, że ludzkość, gdyby tylko wierzyła w piekło, ze strachu na ziemi stworzyłaby raj. 
I dotyczy to tych ustawionych z prawej – katolików, jak i z lewej ręki – satanistów, niepogodzonych w wyścigu o dominację nad ludzkim tchnieniem.
Satanizm – zdaniem Wikipedii (podaje, ponieważ mam wrażenie, że większość wiedzy rzekomi sataniści czerpią z tej wolnej encyklopedii), oznacza termin określający wiele różnych systemów religijnych, wierzeń oraz praktyk, które nawiązują do różnie rozumianego szatana. Rozróżniono dwa nurty satanizmu, teistyczny, będący kultem diabła i ateistyczny, niezwiązany z czcią żadnego bóstwa, a kultem sił natury, władzy i zmysłowości.  
Z tymi określeniami mogę się zgodzić. Taki podział, w powszechnym rozumieniu jest właściwy i może sporo ułatwić. 
Kult chrześcijańskiej religii zła oznacza wiarę, że zło walczy z dobrem. Stanowi to produkt samej religii chrześcijańskiej, służącej zastraszeniu wiernych, w którym piekło i potępienie stanowią karę za życie. Kult złych mocy oznaczał poszukiwanie w nich sprzymierzeńców, mogących tu na ziemi, wobec nie nadchodzenia końca świata, zaspokajać ludzkie żądze. 






Diabeł i zło było wytłumaczeniem na wszystko

Brak pewności, co do istnienia Stwórcy dyktował wielu ludziom pomysł poszukiwania alternatywy. Doskonałe podstawy do tego stworzyło średniowiecze, w którym szczególnie rozwinął się kult diabła, jako istoty czyhającej na człowieka, mającego nad nim panowanie. 
Śmierć, diabeł i czarownice często towarzyszyły średniowiecznym wyobrażeniom o świecie. Diabeł i zło było wytłumaczeniem na wszystko, co niepoznane oraz zasługujące na zniszczenie w czyimś interesie. W tym czasie poza rytuałami śmierci i umiłowaniem zniszczenia, poprzez zadawanie śmierci, tortur czy eksperymentowaniem z ludzkim życiem, co było zwykłą ciekawością, a nie próbą przywołania demona, kult nie poszedł dalej. Przekonanie o istnieniu złego stworzyło podstawy do rozwoju religii chrześcijańskiej, jako wybawienia przed złem. 


Współcześnie nikt nie wie, czym lub kim jest rzekomy szatan? 

Poza religijnym ujęciem demona, pracującego na potrzeby wzrastających w pieniądze kościołów, które mają zapewnić ochronę przed działaniem tego złego, nikt nie wie na pewno, po co pojawił się szatan. Jest to usprawiedliwione działaniem tylu świętych religii i głoszonych na globie poglądów.

Trochę historii   

Renesans rozwijał te idee: poszukiwanie nowych źródeł, zwątpienie w ideologie kościoła i zdjęcie Boga z tronu (zmiana światopoglądowa z myślenia teocentrycznego na homocentryczny), umożliwiła kontynuowanie badań nad poszukiwaniem przeciwnika Stwórcy, który ciekawił z uwagi na siłę, którą mu przypisywano. Siła ta była ciekawa i sama wskazywała ludziom właściwy kierunek do osiągnięcia wszystkiego, co mogło być bliskie absolutu.   
Ateistyczny satanizm związany jest z kultem człowieka. Oparty został na myśleniu religii chrześcijańskiej, w której szatan zbuntował się Stwórcy, dając pokaz niezależności. Oparto to na idei szatana – buntownika, przeciwnika. 

Kościół Szatana 

Największą znaną organizacją satanistyczną stanowią osoby związane z „kościołem laveyańskim” (Kościół Szatana) i tzw. Biblią Szatana. Dzieło samo w sobie ciekawe. Wyraża wiele myśli związanych z Biblią judeo-chrześcijańską i mądrością, którą mogliby dostrzec ludzie religijni, wyznający białą stronę mocy, gdyby tylko zapragnęli, choć trochę poczytać jej treści.
 LaVey sam w sobie twierdził, że jego dzieło musi stanowić wskazówkę. Starał się wyzwolić człowieka z obłędu, którym była próba poszukiwania diabła i zła za wszelką cenę. Nie chciał wprowadzić właściwego rytuału i oparł się na prześmiewczej formie tradycyjnej mszy. 

Ryt 

Satanizm, a raczej rytuał przejścia nie polega na celebracji jakichkolwiek mszy. Nie odnosi się do Stwórcy, który jest raczej chwalony niż tępiony. Nie zakłada odwróconego krzyża, jako symbolu, ponieważ hierarchia Jezusa jest o wiele niższa niż Beliara, zatem nie można byłoby czcić wielkości potężnego anioła przez pryzmat słabszego.
Mistrzowie stosowali w fazach rytuału odwołania do ognia – wzywając Uziela, do wody – wzywając Beliara, do powietrza – wołając Astarte i do ziemi – wołając Dagona.  
Rytuał jest skomplikowany i prosty jednocześnie. Zakłada oczyszczenie, zgromadzenie, uwolnienie, a na końcu przejście. 
Prostota polega na cyklu form, w oparciu o poszczególne energie ziemi, człowieka, nieba i wszechświata. Oczyszczenie następuje energią ziemi, budowany jest tajemny krąg, tworzący zgromadzenie z Górą. 

Podkład 

Używa się do tego wody, ognia, powietrza i ziemi. Z tych struktur buduje się podkład. Następne jest zgromadzenie. To strefa energii. Gromadzą się w człowieku i w nim pozostają. Poprzez tę część należy je maksymalnie uwolnić, dając siłę własnemu duchowi (tchnieniu). Używa się do tego krwi, aby wzmocnić siłę. 
Krew w wierzeniach Żydów została zakazana do spożycia. Jej spożycie nawiązuje do szerwy, pradawnej substancji zawartej w strukturze nieba, która była obecna w ogrodzie Eden. Ona podtrzymuje wieczność, wypełniając życie człowieka i anioła. 
Aniołowie żywią się krwią, którą z przyczyn czysto praktycznych zastępują szerwa. Najlepsza jest oczywiście krew z ludzi. Nie z każdego człowieka można krew pozyskać. Jeżeli ma on choroby, przeszedł złą drogę w życiu, jego krew nie będzie działała. Potrzebny jest prawy i sprawiedliwy, najlepiej, aby była to osoba z kręgu, która przeszła oczyszczenia i jest świadoma celu rytuału, a jej krew stanowi ofiarę powodzenia. Najczęściej uczestnicy tego rytuału dzielą się siłą zawartą w ich krwi. 

Uwolnienie 

Po tym następuje uwolnienie. Polega to na wchłonięciu energii Erebu i jego sił. Poprzez kamienie – krwawniki, topazy, szmaragdy, diamenty, baryle, onyksy, jaspisy, szafiry, odpowiednio oczyszczone w wodzie.
 Dochodzi do ściągania energii i sił – tzw. gromadzenie materii i siły duchów danej planety. To Trony Mniejsze, mogą łączyć się z Tronem Stwórcy lub stanowić siłę na poziomie lokalnym. 

Przejście 

Na końcu następuje przejście, a więc wejście w energię wszechświata, poprzez złączoną siłę woli. Służy to zrozumieniu istoty życia. W tym momencie można wydawać polecenia duchom pierwotnym (nie mylić z duszami ludzi – one są nijakie i nie mają znaczenia, dusz aniołów również nie da się ściągnąć). 
Poprzez linie energetyczne Ziemi poruszane zostają gilgale (czym więcej skumulowanych gilgali, tym większa siła). Następuje wejście w obszar strażniczych bram. 

Ostrzeżenie 

Rytuału nie wykorzystuje się do niszczenia innych. Jeżeli ktoś chce zniszczyć inną osobę, przed fazą przejścia, składa ofiarę ziemi, w postaci własnej krwi. Umysł jest już w tak silnej fazie, że wyobrazi sobie ofiarę, którą duchy znajdą poprzez krew. 
Do rytuału mogą zostać dopuszczone osoby, które posiadają wiedzę, mają opanowany umysł i są w stanie oddzielić własne fantazje i żądze od innych emocji. Wtenczas rytuał ma szanse powodzenia. Rytuał nie był odprawiany z uwagi na brak odpowiednich mistrzów od wieków, a dokładniej od II w. p. n.e. 

Całkowite zaskoczenie

Rytuał przejścia wymaga posiadania czystego serca, dobrych intencji i oddania się władzy Stwórcy. Należy oddać mu cześć, wezwać duchy ziemi. Powołać się na żywioły. Nie ma zamkniętego kręgu bez Tronu Pana. Kto bez Stwórcy chciałby zamknąć ryt, ten nie uczyni nic. 
Ten obudzi Górę Zgromadzeń, kto przywoła jej Pana. Ważne jest miejsce, na Ziemi jest ich kilkanaście. 

Najgorsza strona rytuału

W niektórych fazach rytuału ludzie zyskują wiedzę i stają się prawdziwym obrazem, na który ich stworzono. 
Może to powodować zachwiania i wzrost siły, wzrost łaknienie krwi, mięsa towarzyszy oraz wzmacniać siłę panowania nad materią. Udział nieodpowiednio wprawionych mistrzów, może zakończyć się śmiercią, następującą w wyniku braku opanowania wielowiekowej siły tkwiącej w człowieku i jego tchnieniu. 

Demony 

Nie ma tu działania demona. Jedynym demonem człowieka jest on sam i pamięć po jego przeszłości, zapisana w tchnieniu, zawartym wewnątrz i przenoszonym przez krew. Człowiek ma potężny dar i siłę w umyśle. Dzięki temu może zapanować nad materią. 
Rozwój i cywilizacja zabijają w człowieku te umiejętności. Zdarza się, że pod wpływem czynników zewnętrznych bariera pęka i z żyjącego wychodzi pewna wiedza, czy dar języków. 

Człowiek istnieje od dawna

Człowiek mógł przejść w swym tchnieniu wszystkie możliwe cywilizacje i może mówić językami, gdy tylko sobie przypomni o własnym życiu, o którym istnieniu możemy nie mieć pojęcia. 

Magia stanowi poszukiwanie człowieka i jego własnych darów tworzenia. Wykorzystuje się do tego odpowiednie sekwencje i narzędzia – jak woda, ogień, ziemia i wiatr, aby nadać miejscu, osobom i czasowi, odpowiednich znaczeń. Nazywanie jest ważne w rytuale, który opiera się na słowie i nawiązuje do podstaw tworzenia. 





Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…