Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Jesteśmy dumni z ludzi...

Największą siłę ludzi, stanowi zdolność do stwarzania ciał oraz możliwość połączenia z innymi rasami. To dar, najcenniejszy we wszechświecie. Pamiętajmy, że pokłady ludzkie są wyczerpywalne i najwspanialsze wśród światów, głównie za sprawą pozostawania człowieka w fazie „półproduktu” albo „półformy”, która pozbawiona wielu cech, może podlegać kształtowaniu albo „dokształtowaniu”. Dziwne jest to z punktu widzenia samych ludzi, ale powoduje to owo „podobieństwo na obraz[1]”, które nie stanowi całkowitej symetrii z właściwym ideałem. Gdybyśmy przeanalizowali poglądy Platona[2], dotyczące czystych idei, to zrozumielibyśmy, ile tracimy z pełnego wizerunku siebie. Tu, na Ziemi, jesteśmy kopiami tego, czym byliśmy lub moglibyśmy stać się, gdyby wrota zostały otwarte. Ludzie dysponują podobnymi właściwościami, ale tylko nieliczni z nich, potrafią odpowiednio reagować z otoczeniem, wybijając się na niezależność. Jednak to nie dodaje siły, ani nie wzmacnia ducha. Giganci nie powrócą, a krwiożer…

Bohater, którego wszyscy wołali po przezwisku „Kaczykuper”

W tym momencie, Pułkownik uświadomił sobie, że zna jednego frajera, który nigdy porządnie nie podupczył. Gość słynął z onanistycznych szaleństw, które za młodu, skutecznie paraliżowały mu pragmatyczny zmysł dostrzeżenia cipki. Stary przygarował go kiedyś za to, dając taki wpierdol, że na dupsku nie mógł gnojek, z tydzień usiedzieć. Starzejąc się, pod wpływem religii, zarzucił te praktyki, wybierając pokutną karę: odtąd poczynał za stójkowego, chyląc się sukienkowym. Nienawidził ojca, który był oficerem, służącym u Pułkownika. – Jak mu było? Niechże sobie przypomnę – dręczył się tą myślą Dubieniecki. – Kurwa, wiem! – zakrzyczał. – Karakan? – Nie, kurwa! To Kaczkoduk… Ha, ha, ha! – zaśmiał się. – Nie kto inny jak Jarek Kaczykuper – oznajmił, bo akurat przypomniała mu się postać tego dzieciaka, którego wszyscy wołali po przezwisku „Kaczykuper”.

Fragment książki "Kaczkoduk przejmuje ster!"


https://web.facebook.com/kaczkodukprzejmujester/

Upadłe anioły

Postanowiłem zwrócić, zamierzony pierwotnie blask, który planowałem nadać temu, co mi bliskie. Czytelnik może docenić osobliwość tych form i ujęć, które w przekazie zostały mu przeznaczone. Książkę opatrzyłem rozlicznymi przypisami oraz komentarzem, czyli tym, co potrzebne w zrozumieniu tematu. Na końcu zamieściłem dodatek, stanowiący kilka artykułów tematycznych, którego przeczytanie umożliwi przybliżenie mojego sposobu myślenia. Zawarłem też wywiad, przeprowadzony ze mną. To jednak dla tych, którzy chcą poszerzać wiedzę, poszukując na łamach tej lektury motywacji jej autora. Książka powinna umożliwić odkrycie, czegoś zupełnie nowego i dotąd nieobecnego. To dla chętnych, a pozostali mogą skupić uwagę na samym tekście. Upadłe anioły[1] przyciągają twórców od wieków. Erem i jego tajemnice zostały zakryte przed człowiekiem, a literatura stara się je poznać, o ile jej twórcy przekroczą granice. Z różnym skutkiem, odbywa się to na całym świecie, zazwyczaj nieobiektywnie manipulacyjne, z d…