Przejdź do głównej zawartości

Macie kij i walczcie. Wałęsa i Kijowski - model niezłomny

Politycy budzą się przed wyborami, tworząc programy i lokując się na listach, wysoko i bardziej wysoko. Byle wskoczyć, osiągnąć próg... Następnie cztery lata "dobrej pensji", wpływów oraz gwarantowanej "pozycji społecznej". 
Wszystko to, a nawet więcej w politycznym pakiecie wyborczym. I nie ma znaczenia czy jest to "zadupiasty samorząd", wielka metropolia czy sejm, senat lub gmina na wsi - władza, to władza. 
W mojej ocenie, nie na tym polega władza, aby sprawować ją samemu i niepodzielnie, ale włączać w to szerokie rzesze. Tylko tak można osiągnąć wysoki wskaźnik demokratyzacji, zapewniając ogółowi wolność. 
Społeczeństwo nie korzysta ze swych praw, od dołu po szczyt... Nie ma samoświadomości pojedynczych jednostek, tylko działanie zbiorcze, w którym ktoś, "komu się chce" porywa innych. 
Lechowi Wałęsie i Mateuszowi Kijowskiemu dano do ręki "przysłowiowy kij", wysłano na świecznik, pozostawiając samotnie. 
Jak się udało już coś wywalczyć, zmotywować tłum, liderzy ci mogli "spierdalać", aby ktoś lepszy i "czystszy" zajął ich miejsce. Dziwna logika, ale z taką mamy tu do czynienia od 100 lat. 

PRL

W PRL-u rodziły się dzieci, matki miały butelki do tego, aby je karmić. Pamiętam urywki z telewizji, jak puszczano bajki i tą wyjątkową atmosferę, w której może nie było za wiele, ale człowiek miał poczucie, że będzie miał dach nad głową, pracę i nie umrze z głodu. 
Dzieciństwo minęło mi w schyłkowym PRL-u. Dziś dziękuję wszystkim, którzy oszukując robotników, zaprzedali ideały pierwszej Solidarności, stopniowo sprzedali mój kraj, prowadząc do wiecznie trwającej walki ideologicznej. 
To nieprawda, że za PRL-u nie wydawano książek i niszczono ludzi. Prawdą jest, że ambitnym nie dawano kosić takich majątków, jak obecnie. Dbano o równość (może nieco pozornie), ale pracownik fizyczny nie był wówczas śmieciem, ale kimś, kto miał poczucie budowania tego świata. 
To był trudny czas, nikt nie chciał się wychylać, bo coś za to groziło. Człowiek, który to zrobił musiał mieć odwagę. Nie jestem zwolennikiem Lecha Wałęsy, ale w trudnych chwilach jednak to on, a nie ktoś inny poszedł, ryzykując własną piersią i życiem żony oraz dzieci. 
To, że podpisał lojalkę to nie ma znaczenia. Jeśli Pani Magdalena Ogórek potępia za to Lecha Wałęsę, to uważam że to jest zaszczyt dla niego, bo ona sama zdradziła ideały lewicowe, naraziła zaufanie całej lewicy, a potem nawiała do TVP robić karierę. I taka osoba ocenia Lecha Wałęsę.

Przypomina się scena z Jezusem i rzucaniem kamieniami. Kto bez winy może rzucić kamieniem?

Naród już tego nie filtruje i przyjmuje ślepo, biorąc za pewnik wszelkie wersy i poczwary językowe. 


Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Magdalena_Og%C3%B3rek


Dzieląc Polaków

Dziś zniszczono wszelką dobrotliwość, dzieląc Polaków na pół, na trzy czwarte i ćwierci... 
To mnie boli, bo znam wielu ambitnych politycznie ludzi. Nie chcą nic dać od siebie,ale wykorzystując koniunkturę, pragną jedynie władzy. To podwójnie boli, ale ja ich usprawiedliwiam, bowiem przetrącono im silne "moralnie kręgosłupy".  Nasze społeczeństwo wytwarza takie "karły moralne". Wszyscy - jak jeden i drugi, jesteśmy współwinni. Pamiętam dramat Stanisława Wyspiańskiego "Wesele" i opisane tam "oczadzenie" narodu. To, co się dzieje we współczesnej Polsce jest czymś w rodzaju "chocholego tańca". Polak zwalcza Polaka, nie do pomyślenia. 

Stanisław Wyspiański, Chochoły, 1899

Zastanawiam się, czy przypadkiem w postaci fantastycznego chochoła, Stanisław Wyspiański nie umieścił Polaka. 
Przecież mówił, że należy zrozumieć ludzi prostych, uznać każdy przejaw myślenia i pojednać się w narodzie, bez konwenansów i podziałów. 
Czy nie napotkał na chochołów, którzy słuchali i nie słyszeli, patrzyli i nie widzieli?

Kijowski kołkiem w dupie 

Mateusz Kijowski, człowiek taki jak większość z nas. Mający problemy, jak każdy z nas, usiłujący zmienić własne życie. Może i koniunkturalista, ale dynamiczny. Kto z nas nie chciałby dokonać czegoś, dla siebie, dla narodu. 

Uważam, że to współczesny Perykles, który w osamotnieniu musi udowodnić, że "ateński ostracyzm" nie należy się jemu, ale obecnej ekipie rządzącej. 

Nikomu tak nie przeszkadza, jak władzy, która mówi o antyrządowych demonstracjach, gdy łamane są prawa i ustalenia oraz o "komunistach i złodziejach", gdy ktoś upomni się o swe prawa czy w ogóle wypowie. Dzieje się tak w asyście katolickiego miłosierdzia do bliźniego, przy osobistym poparciu biskupów (poza bp. Tadeuszem Pieronkiem - chrześcijanin, który miał odwagę być chrześcijaninem). 
Mateusz Kijowski ma dar mówienia do mas, do przyciągania ludzi, a tego władza nie znosi. 

Władza, która boi się głosu ludu, co to za władza? 

Jego koledzy, tak jak niegdyś Lechowi Wałęsie, dali mu do ręki kij i pozwolili walczyć, a gdy za dużo osiągnął, miał do wyboru ścieżkę - odejść lub wyjdą na wierzch faktury. Nie widziałem tego, ale domyślam się, że tak mogło być. I to z dwóch powodów: czemu o fakturach nie mówiono wcześniej - decyduje Zarząd organizacji i nikt, bez nikogo nic nie robi. Po drugie faktury były wystawione i mógł tak uczynić "owy" Zarząd, zgodnie ze Statutem. Nagłośnienie sprawy, na niekorzyść własnej organizacji, odbywa się wyłącznie, gdy się chce coś osiągnąć. Kto i co chciał osiągnąć? 

Mateusz Kijowski milczy, nie mówi, bierze na siebie - prawdziwy mąż stanu. Zacna to cecha, wyśmiewana pospolicie, ale cenna dla wielkich Polaków. 

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Mateusz_Kijowski


Nie popieram polityków 

Nie muszę być politycznie poprawny, bo nigdzie nie kandyduje i nie zamierzam nikomu kadzić.  Póki co, jeszcze mam prawo do własnego zdania i oceny sytuacji w kraju. 
Nie popieram już żadnej partii, osoby ani żadnych kandydatów na radnych, wójtów i burmistrzów oraz będąc w mniejszości, nie podejmuje się głosowania w wyborach, gdyż "nieświadomy motłoch" i tak lepiej zadecyduje. 

Pozostawiam sprawę wyborów dla narodu, który kocha politykę i wszelkie akty karania niegodnych. Niezłomne życie, poświęcę za to pisaniu o tym, co durne, chmurne i małostkowe oraz wielkie i zacne. 

Polska, wraz ze Stanisławem Augustem Poniatowskim, Andrzejem Grabowskim - jego synem oraz Aleksandrem Wielopolskim, Wojciechem Jaruzelskim, utraciła racjonalną elitę, zdolną do czynu, chwalebnego i mądrego, zmierzającego do podniesienia ludzi i kraju z posad, do powstania z kolan i zdjęcia kajdan. Reszta to mit, gloria i wzajemne fukanie. 

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…