Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2017

Mały człowiek, zyska władzę absolutną

Mały człowiek, zyska władzę absolutną.
Obejmie posady grono zwolenników.
Zastraszą, przywołają płacz.
Zaśmieją się masy z lubieżnej powieki.

Spiskowali nocą. 
Z czarną peleryną, do podziału.
Spłata konieczna, lew z pokolenia Judy.
Zemścił się człowiek, jedyny przemówi w rozsądku.
Wśród kaźni pojednał się z mędrcami.

Znad Jordanu przywleką cielce.
Obejdą kraj po brzegi i wyplują małego człowieka.
Z ich rodu, pokoleniowo służył.
Nędzny to człowiek, w kapturze i kapciach.
Zyskał, gdy zawiść zwyciężyła.
Wielu powalił, bo prowadzi go inny bóg.
W mocy zakonu potomkowie Perkuna.
Żal, trwoga i kał wyleją się w rzece urodzaju.
Zapanuje chciwość, głupotą skarmią masy.

Oto nadejdzie dzień, w którym obsadzą palisady.
Zwodowane leża nad wielkimi rzekami.
Umrze wszelka ryba, las zadrży, gdy wyrwą z puszczy serce.
Zabić pójdą Perkuna, na znak ohydnego wypaczenia.
Ucierpi wszelkie stworzenie, bo życie mają w pogardzie.
Interes i mamon liczy się, człowiek w tym ustaje.

Rządzić będą lat dziesięć, prowadząc kraj do wielkiej wo…

Książka, która bawi autora, nie może być zła

Wielkie kroki, korekty i zmagania, aby każde słowo w książce zabrzmiało dobrze. 



Czytając, mam świadomość budowanego napięcia, aż tu na raz, nie mogę powstrzymać się od śmiechu - czuję się fajnie, że tak mogłem napisać i sam z tego uśmiać się do łez. Książka, która bawi autora, nie może być zła.  Rozmowy przy butelce były ciężkie do napisania, ale nie miały być poprawne i sztuczne, ale naturalne.  Nie chciałem dać, czegoś udawanego, ale coś, w czym żyją emocje.  Fabuła oczywiście czysto fikcyjna, a szkoda, bo chciałoby się coś podobnego napisać i powiedzieć, że wydarzyło się, no ale niestety, takie rzeczy nie zdarzają się w realu, bo nawet obecni politycy, nie są tak "uwikłani" i "powaleni" jak moi bohaterowie.  Jesteśmy coraz bliżej ideału, co cieszy cały zespół pracujący przy tym dziełku.  Dziękuję tym, którzy pomogli, zgłaszali uwagi, prowadząc do tego, co dziś mogę nazywać powieścią satyryczną. 


Kaczkoduk przejmuje ster! - ostatnia prosta przed wydaniem

Okładka książki, z krótką informacją o autorze. Prosta i wymowna, łatwa w obsłudze.  Stawiam na prostotę, ale jak to mówią "nie szata zdobi". Tu liczy się stosowny emocjonalny przekaz, stanowiący pomost, pomiędzy fikcją a rzeczywistością, z wymownym "fuck off" do ludu, który kieruje władza. Myślę, że niektórym ta książka przypadnie do gustu, a innych zniesmaczy.  To fikcja, w której wszelkie podobieństwa są przypadkowe i nie zostały celowo zamierzone przez Autora i Wydawcę.